Przejdź do treści
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Kierunek Bałkany! Lato 2025. Odcinek 5 – Durmitor, Czarnogóra

Podróże Anny 13.03.2026

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2758.jpg

...niezapomniany poranek w górach Durmitor...

*****************************

Droga od sarajewa, w kierunku Czarnogóry, wspinała się coraz wyżej, widoki i kontakt z górami był ciasny i coraz bliższy.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2731.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2732.jpg

Droga była w większości asfaltowa, niedawno wyremontowana, istniały na niej jednie sporadyczne przewężenia i braki pobocza. Zatem wszystkie opisy podróżowania tą trasą sprzed kilku lat, dostępne w internecie, kiedy pokrywał ją w dużej mierze piach i żwir, straciły na aktualności. Droga jest dość łatwo przejezdna, choć przebycie jej dostarcza ciągle pięknych emocji.

Przejście graniczne, jakim przejeżdżaliśmy między Bośnią i Hercegowiną a Czarnogórą było bardzo ciekawe. Prowadziło starym, wąskim, drewnianym mostem, z uformowaną kolejką do niego na jakieś 40 minut stania. Staliśmy, czekaliśmy w pewnym napięciu emocjonalnym. Widok za oknem w dół rzeki i kanionu był fantastyczny, ale most nie wydawał się taki, jak go opisywali w zakresie nośności :)

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2776.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2777.jpg

Potem wjechaliśmy w kultowy Kanion Tary i te widoki naprawdę wynagradzają wszystko. Jest to chyba najgłębszy i najwęższy kanion Europy, a droga wzdłuż jego zboczy wije się tak po prostu swobodnie jak by nigdy nic, jak by sama sobie nic nie robiła z przepięknych widoków, jakie oferuje. Akurat tam, gdzie było one najznakomitsze, nie dało się zaparkować samochodu. Jechaliśmy i wypatrywaliśmy miejsca, gdzie dane będzie się nam zatrzymać, gdzie skonsumujemy wszystkie widoki aparatami w naszych telefonach oraz gdzie puścimy wolno w przestworza dron.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2778.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2733.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2734.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2735.jpg

I wtedy właśnie przeżyliśmy najtrudniejszą przygodę na całych Bałkanach. Więc ją tu opiszę. Bo miała na szczęście piękne zakończenie, a trzy inne kolejne wydarzenia które miały miejsce w ciągu najbliższej doby były dla mnie potwierdzeniem, że w życiu nie ma żadnych przypadków, wszystko ma swój początek, kontynuację, cel i sens. I dane jest nam przeżywać wiele, a w ramach swojej wrażliwości próbować zrozumieć więcej, rozszerzając percepcję i własne granice.

Zanim jednak nadeszło pozytywne zakończenie tej historii, jej rozbiór na czynniki pierwsze na nic takiego nie wskazywał. Zaczęło się niewinnie – dron utknął na skałach. Nie było wiadomo bliżej gdzie, ale mniej więcej Jarek kojarzył trasę, którą  pofrunął, w jakim momencie stracił nad nim panowanie i kierunek, skąd dobiegał ciągle sygnał jego istnienia. Pobiegł w tamtą stronę, adrenalina i emocje spowodowały, że chwilę później był już na prawie pionowej skalnej ścianie kanionu. Mijały minuty, był coraz wyżej i w coraz trudniejszym miejscu. Kamienie usypywały się spod nóg i z dużej wysokości spadały na asfalt, bo wąska wstążka droga była jedyną płaską półką w całym tym krajobrazie. To, co przed chwilą było bajecznym rajem, zaczęło nagle tężeć. Było pusto, byliśmy sami, ja na drodze, Jarek coraz wyżej nad nią, traciłam z nim kontakt wzrokowy i dźwiękowy, słyszałam już tylko opadające coraz większe kawałki głazów. Wiem, że z tak trudnych miejsc w górach często nie ma powrotu, zwłaszcza dla ludzi takich jak my – niezbyt w trudnych górach doświadczonych. Wiem, że można albo utknąć, albo próbować się ratować i skończyć tragicznie, bo zwyczajnie ze zbocza o nachyleniu 95 procent nie ma jaki zejść bez specjalistycznego sprzętu, a rachityczne wiotkie drzewa i wyłamane gałęzie mogą jedynie trochę upadek spowolnić. W pewnym momencie byłam już na krawędzi paniki, unieruchomiona brakiem czynnej możliwości pomocy i bierną obserwacją rozwoju wydarzeń. Błagałam Jarka, żeby zszedł, dopóki może, ale moje dźwięki gasły w niemej ciszy gór.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2779.jpg

W pewnym momencie dotarł do mnie okrzyk Jarka, że dotarł do drona, ma go i że wraca. Wówczas zaczęłam bać się jeszcze bardziej. Bo zaczęło obsuwać się jeszcze więcej kamieni, słyszałam jak lecą gdzieś z góry, potem toczą się, a po długiej chwili jak upadały z hukiem na drogę. I wiedziałam, że drogę jaką one pokonują będzie musiał pokonać także Jarek. W ubraniach i butach sportowych, ale nie górskich. Samodzielnie, bez niczyjej asekuracji i bez choćby kawałka pomocowego sprzętu.

Te kwadranse dłużyły się najbardziej w moim życiu. Nasłuchiwałam, odmierzałam kolejne kroki uderzającymi o asfalt kamieniami i modliłam się. W pewnym momencie do dźwięku doszedł obraz, widziałam Jarka z powrotem, pojawiła się jego sylwetka wysoko na skalnej ścianie, ponad drzewami. Zaczęłam dawać wskazówki gdzie ma stawiać kolejne kroki, gdzie z dolnej mojej perspektywy wydawało się najbezpieczniej. W końcu dotarł bezpiecznie na drogę, do mnie, wrócił cały, jedynie z otarciami, a ja całą przygodę uznałam za głupią, bo niepotrzebną, żaden dron nie jest wart takiego poświęcenia. Ale cieszyłam się bardzo, że wszystko skończyło się dobrze, coś co jeszcze przed chwilą takim nie wyglądało.

Dron uratowany, jedynie miał złamane skrzydełko. Ale skrzydełko można odkupić. Akurat nie mieliśmy zapasowych przy sobie. Trudno. Jedziemy dalej. Żyjemy.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2739.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2740.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2741.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2736.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2737.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2738.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2742.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2743.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2780.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2745.jpg

Jesteśmy w przepięknej Czarnogórze, wjeżdżamy do parku narodowego Durmitor, czyli ciasną serpentyną pniemy się w niebo, na płaskowyż.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2781.jpg

Zakręty gęstnieją, kamper ledwo się składa, Jarek z niebywałą precyzją kręci nim i wprowadza w skalne tunele. Jest mała zatoczka z pięknym widokiem, stajemy na chwilę. Zajęta przez inny pojazd, ale wystarcza miejsca i dla nas.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2782.jpg

Wdajemy się w rozmowę. To Polacy. Mają w ręku drona i pytają nas czy przypadkiem nie wiemy jak pomóc w obsłudze. Akurat był to bardzo podobny dron do naszego, chętnie wchodzimy w dyskusję. I wtedy pada niezwykłe pytanie z naszej strony, można by uznać je za oczywiste wszędzie, ale nie akurat tam, na tym oderwanym od świata kawałku parkingu – „A czy mają może Państwo zapasowe zapasowe skrzydła do swojego drona?”… :)))

Chwilę później następuje handel wymienny ze wspaniałymi Rodakami, nasz dron uzyskuje nowe sprawne skrzydełko znów może latać, Rodacy otrzymują od nas najlepsze wino z Kitzeck im Sausal w podzięce. Wymieniamy się też kilkoma zdaniami, krótkimi opowieściami i każdy pojazd rusza w swoją stronę.

Są piękne, popołudniowe, słoneczne złote godziny, kiedy wjeżdamy na płaskowyż Durmitor. Droga przestaje się drastycznie kręcić, w zamian za to wije się łagodnymi zakolami pośród traw, skał i oferuje niebotycznie dalekie widoki. Teatr z przepiękną otwartą sceną. Najpiękniejszy naturalny spektakl.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2746.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2747.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2748.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2749.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2750.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2751.jpg

Kamper sunie przyklejony do wąskiej drogi. Niesie nas szczęśliwie przez cudowną krainę wysokogórską.

Jarek zamarzył, żeby gdzieś tutaj właśnie zostać na nocleg. Bardzo mi się ten pomysł podoba.

Pół godziny później mamy już swoją prywatną oazę wysokogórskiego szczęścia, współdzieloną jedynie z niemiecką parą dwóch sympatycznych młodzieńców. Każdy okupuje swój widok i patrzy się w swoją stronę, nie przeszkadzamy sobie. Rozkładamy sprzęt do grilla. Zaczynamy przepiękny wieczór pod gwiazdami.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2783.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2752.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2756.jpg

Drogą idą jacyś ludzie. Słychać głosy, zagadują naszych niemieckich towarzyszy. Po polsku, pytają o możliwość podłączenia do prądu pompki do materaca. Jest to irracjonalne. Nie wiadomo skąd się wzięli, chyba na linach z nieba zjechali. Razem z tym materacem. Ale niezbyt mocni w językach, usiłują przedstawić pracę pompki wydając z siebie onomatopeiczne opisy dźwiękowe. Niemcy są osłupiali, podchodzimy natychmiast i pytamy jak możemy pomóc. Chwilę później ich pompka korzysta z naszego prądu w kamperze, materac zaczyna powoli napełniać się powietrzem, będzie to trwało jeszcze co naj mniej pół godziny, w tym czasie zdążymy z nimi, a więc kolejnymi Rodakami spotkanymi tego dnia wiele omówić. Głównie plany wakacyjne, odwiedzone już miejsca godne zachodu, emocjonalne wspomnienia. Okazuje się, że byli już tam, gdzie my planujemy, w Theth w Albanii, byli tam wcześniej, kiedyś, w innym roku, na wypadzie motorowym. Pytam więc, jak się jechało szutrową drogą i czy naprawdę jest tak straszna i niebezpieczna, jak ją opisują. Okazuje się wówczas, że ta mityczna trasa Gór Przeklętych, Alp Albańskich została naprawiona, wyasfaltowana i dali gwarancję, że pod samiuśkie Theth da się dojechać asfaltem. I że widoki nie mają sobie równych, góry są potężne, a ich masywność atakuje i przytłacza człowieka jak już dojedzie do tej małej dziurki, czyli przepięknej stromej dolinki w Theth. Wówczas modyfikujemy nasze plany i już praktycznie nabieramy pewności, że spróbujemy do Theth dojechać kamperem i że to wielkie marzenie będzie miało niebawem szansę się spełnić.

Tymczasem jesteśmy w górach Durmitor, Polacy podziękowali za pomoc i oddalili się, wskazali palcem gdzie znajduje się ich obozowisko ok. dwa kilometry dalej i niżej. Otwieramy wino, siedzimy, jemy, pijemy i cieszymy się życiem. Jest obezwładniająco pięknie. Jeden z najbardziej niezwykłych momentów naszych kamperowych tras, a trochę już ich zaliczyliśmy.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2753.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2754.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2755.jpg

Świt przyszedł nie wiadomo kiedy, rozpoczął się pukaniem do drzwi kampera strażników parku narodowego sprawdzających czy wnieśliśmy opłatę. Oczywiście wnieśliśmy, bilet mam do dziś na pamiątkę. Ze zdjęciem kozicy. Wylegitymowałam się tą kozicą i starannie odłożyłam do kieszonki najlepszych drobnogabarytowych zdobyczy.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2758.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2757.jpg

Pakujemy dobytek, ruszamy. Jest w miarę wcześnie, temperatura światła znowu bardzo przyjazna pięknym zdjęciom. Jedziemy, podziwamy.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2784.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2785.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2772.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2773.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2759.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2760.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2762.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2763.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2764.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2765.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2766.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2767.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2768.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2769.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2770.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2771.jpg

Dojeżdżamy do miejscowości Żabljak. Żabljak jest brzydki. Ale uzupełniamy tam zapasy, więc ma jakieś atuty. W tym momencie najpiękniejsza część Durmitoru została już za nami. Ale przed nami ciągle była jeszcze jedna dość fajny punkt - sławetny most, rozwieszony jak pajęczyna między górami, nad kanionem rzeki Tary. Tym samym wróciliśmy do krainy wąwozu rzeki Tary, w którym ratowaliśmy naszego drona, ale w zupełnie innym już miejscu.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2774.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2775.jpg

Durdevica jest bardzo popularną miejscowością. Są restauracje, wolno biegające psy, mnóstwo turystów i stragany z magnesami.

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2786.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2787.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2788.jpg

kierunek-balkany-lato-2025-odcinek-5-durmitor-czarnogora-2789.jpg

Zaczepiają nas Polacy. Znowu Rodacy! Potrzebowali gotówki, nigdzie bankomatów, posłali nam na wymianę blika, poratowaliśmy ich w potrzebie, przesympatyczna młoda para turystów z Podkarpacia.

Pętla.

Jedno zdarzenie prowadziło do drugiego.

Polacy poratowali nas skrzydłem pasującym do naszego drona na podniebnym zakolu serpentyny w Durmitorze.

Polakom pomogliśmy napompować materac i przespać noc.

Polaków poratowaliśmy gotówką w potrzebie.

Te wszystkie zdarzenia miały miejsce w ciągu kilkunastu godzin od dramatycznej przygody z dronem w górach.

Mieliśmy szansę dwukrotnie pomóc innym po tym, jak ktoś pomógł nam.

Życie dało nam taka szansę. Wymienić się drobnymi gestami, które dla drugiej strony znaczyły akurat bardzo wiele.

Gdzież jest cały zachwyt nad życiem jeśli nie w takich miejscach i chwilach?

back to top