Przejdź do treści
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Wakacje 2020 Przystanek 3 Bacharach i Dolina Renu

Podróże Anny 21.11.2020

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-105.jpg

Po przygodzie w Górach Harzu, na wiszącym moście, o której pisałam w poprzedniej relacji, udaliśmy się w dalszą drogę w kierunku następnego zaplanowanego punktu podróży.

Dolina Renu. Od poprzedniego przystanku, czyli mostu wiszącego Titan RT Rappbode dzieliło ją około 400 km.

Zatem kiedy wjeżdżaliśmy do niej, robiło się już ciemno. Domy i uliczki rozbłyskały światłami, a ja od razu poczułam, że będzie to kolejne miejsce pełne silnego uroku. Naszym głównym celem była miejscowość Bacharach. Jechałam do niej pełna nadziei, że może mnie zachwycić. Tak też się stało.

Ale podróż do celu nie odbyła się bez małej przygody. To jeden z tych momentów, kiedy człowiek na własnej skórze przekonuje się, że nawigacja Google nie zawsze zaprowadzi Cię bezpiecznie tam, gdzie chcesz, w sposób, jakiego oczekujesz, szczególnie, kiedy jedziesz kamperem. Zagadani i zapatrzeni na widoki, musieliśmy jakoś przegapić pierwszy i oczywisty skręt do miejscowości. Zanim się zorientowaliśmy, narzędzie nawigacji wytyczyło nową trasę dokładając, jak się okazało później, około 5 kilometrów.

Czym innym jest beztroskie 5 km pokonane w ciągu dnia, w znajomej sobie okolicy, po płaskim terenie i osobówką. Ale zupełnie czymś innym okazało się to późnym ciemnym wieczorem, w stronach zupełnie nam nie znanych, kamperem przez góry. I to właśnie wtedy, kiedy byliśmy przekonani, że już praktycznie jesteśmy na miejscu. Wydarło nas gdzieś wysoko, drogą pomiędzy winnicami, krętą, wąską i w kompletnej ciemności. Cierpliwie i powoli przesuwaliśmy się dalej wg wskazań nawigacji, aż nagle w pewnym momencie znaleźliśmy się w samym środku miejscowości Bacharach.

Wjechaliśmy do miejscowości od innej strony. Rzeka Ren gdzieś zupełnie zniknęła te kilka ciemnych kilometrów temu.

Znaleźliśmy się na głównej ulicy, brukowanej i - jak dla kampera - szczególnie wąskiej.

Przesuwaliśmy się wówczas obok małych restauracyjek, zaglądając gościom bezpośrednio w talerze. Czuliśmy się jak przeskalowany potwór, który ugrzązł w nie swojej bajce.

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-106.jpg

W tym czasie nasz kamper według pierwotnych planów miał pozostawać bezpiecznie na parkingu zlokalizowanym nad samym Renem. A my mieliśmy zwiedzać tę miejscowość piechotą. Sytuacja była więc trochę opresyjna, pomimo że przede wszystkim zabawna, bo co prawda od owego planowanego parkingu dzieliło nas niewiele metrów, ale niestety przy tym kilka ciasnych historycznych bram miejskich. Takich zupełnie nie do pokonania dla pojazdu o dużych rozmiarach.

Alternatywą dla przebicia się przez ciasne bramy był powrót objazdem przez ciemne góry.

Coś, co wydawało się w tym momencie chwilową zmorą, de facto stanowi o wielkim pięknie tego miasta i jego niepowtarzalności.  Aby to sobie dobrze wyobrazić, opiszę trochę szerzej. Schemat urbanistyczny tego miejsca, to cztery równoległe szlaki komunikacyjne biegnące blisko obok siebie – rzeka Ren, a wzdłuż niej droga przeznaczona dla samochodów, tory kolejowe oraz deptak miejski, na którym się właśnie w tym momencie znajdowaliśmy. Aby przemieścić się do zaplanowanego parkingu nad wodami Renu, musieliśmy przemieścić się w poprzek i przeciąć trasę kolei. I właśnie to okazało się wyzwaniem. Kolej jest tam posadowiona wyżej niż sąsiadujący równoległy deptak, a przecięcie następuje przez bramy zlokalizowane pod trasą torów, znajdujące się na przedłużeniu poprzecznych uliczek. Bramy nie akceptujące pojazdów tak wysokich jak kamper J Jedna była piękniejsza od drugiej, ale każda dla nas nieprzystępna.

Wyprowadził nas z tej małej opresji zdrowy rozsądek, kiedy zauważyliśmy znaki przystanków autobusowych. Musiał zatem istnieć gdzieś magiczny dobrze ukryty wyjazd z tej bajkowej makiety odrealnionego świata. Udało nam się go odnaleźć.

Kiedy zaparkowaliśmy bezpiecznie tam, gdzie planowaliśmy, stało obok nas kilka kamperów, a parking rzeczywiście dochodził do samego Renu. Wybraliśmy się na obowiązkowy późno wieczorny spacer rekonesansowy, tym razem we dwójkę plus pies. Mikołaj odmówił i pozostał w kamperze.

Z tego miejsca były naprawdę dwa kroki do centrum, więc bardzo polecam ten parking każdemu, kto tak jak my, postanowi dojechać tam kamperem lub innym środkiem własnego transportu.

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-107.jpg

Po przejściu przez jedną z miejskich bram („podkolejkowych”), znaleźliśmy się znowu na prześlicznym deptaku. Tym razem stojąc na własnych nogach, stanowiliśmy właściwą skalę dla baśniowego Bacharach. Atmosfery tej chwili długo nie zapomnę. Warto było tu przybyć, żeby poczuć jak jest cicho, nastrojowo i przepięknie. Opustoszały restauracyjki. Było słychać tylko nasze kroki i potężny atak kaszlu rozdzierający ciemność, dochodzący z jakiegoś okna na piętrze. To znowu przypomniało mi, że mamy czas covidu i że może właśnie ta osoba na niego choruje. Porobiłam kilka zdjęć wzdychając sama do siebie i rozczulając się nad każdym zatrzymanym w aparacie kadrem.

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-108.jpg

Wiem, że każdy goni po świecie szukając czegoś innego, ale ja właśnie podążam za takimi miejscami. I jestem bardzo szczęśliwa, że moja rodzina mnie w tym nie ogranicza. A nawet przekonana jestem, że także bardzo to lubi :)

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-109.jpg

 

Nowy dzień przyniósł nową rzeczywistość. Przesiedliśmy się na rowery i wybraliśmy się na zwiedzanie okolicy pokonując trasę rowerową wzdłuż Renu.

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-110.jpg

Trasa ta należy do łatwych i rodzinnych. Podróżował z nami nasz pies. Jego przynależność rasowa i przy tym dość leniwa osobowość nie pozwalają mu na wyczerpujące bieganie przy rowerze, więc psa umieściliśmy w psiej przyczepie. Nabyliśmy wcześniej takową w największym dostępnym rozmiarze.  Jest to jednak chyba przyczepa bardziej niż do wygodnej jazdy przeznaczona do psich akrobacji.

Pies się wiercił, a wraz z tym środek ciężkości przeskakiwał z jednej opony na drugą, powodując istotną uciążliwość dla ciągnącego przyczepę Jarka. Kiedy patrzyłam na nich z tyłu, wyglądało to jak byśmy w tym domku na kółkach wieźli nieporadnego słonia.

Gdyby nie nasz pies, pokonalibyśmy o wiele więcej kilometrów. Naprawdę warto i polecam.

Ale mieliśmy Tolę i byliśmy szczęśliwi, że jest tam z nami. I zupełnie nam nie przeszkadzało, że niektóre plany trzeba lekko zmodyfikować.

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-111.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-112.jpg

Dolinę Renu zapamiętałam jako prześliczną krainę, pod względem architektury jak i krajobrazu. Jest odrębną, skończoną całością i można by jej poświęcić całe wakacje, nieśpiesznie rozpoznając wszystkie jej malownicze zakątki nad wodami powolnego Renu.

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-113.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-114.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-115.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-116.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-117.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-118.jpg

W Bacharach czułam się trochę jak w nierealnym świecie makiety kolejki elektrycznej, gdzie wszystko jest sterylne, malownicze i bardzo dopracowane. Wystarczyło na szczęście czasu na spokojne obejście miejscowości, świetny obiad i pognaliśmy dalej w trasę.

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-119.jpg

 wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-120.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-121.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-122.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-123.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-124.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-125.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-126.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-127.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-128.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-129.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-130.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-131.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-132.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-133.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-134.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-135.jpg

wakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-137.jpgwakacje-2020-przystanek-3-bacharach-i-dolina-renu-136.jpg

back to top