Przejdź do treści
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Wakacje 2021 Przystanek 5 Wyspa Sylt … i powrót

Podróże Anny 23.06.2022

Wyspa Sylt była naprawdę mocnym akcentem zamykającym naszą kamperową letnią wyprawę w 2021 roku. Co najmniej z dwóch powodów. Rozwinę je niżej.

Wyspa Sylt zachwyci każdego, kto tak jak my rozmiłowany jest w nadbałtyckich naturalnych pejzażach. Chłodnych, uspokajających kolorach, szerokich przestrzeniach, kołyszących się w ciągłym wietrze trawach. Z wyłaniającymi się tu i ówdzie akcentami – latarnią morską, niezbyt agresywnymi dachami domów, wysokimi wydmami drugiego  i trzeciego planu.

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-553.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-545.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-546.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-547.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-552.jpg

Jest to dość nietypowa wyspa, bo można do niej się dostać komunikacją kolejową. Ma połączenie z lądowym Niebull. Tam samochody, kampery i rowery załadowywane są bardzo sprawnie na platformę i rozpoczyna się przyjemna przejażdżka groblą przez obszar Morza Wattowego (któremu w całości poświęciłam poprzedni opis wakacyjnych przygód). Wszak rozciąga się ono przez 450 km długości, wykręcając kształtem rogalika ku północnemu wschodowi wybrzeża Morza Północnego. I właśnie tam, na jego północnym krańcu, znajduje się wyspa Sylt.

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-578.jpg

Poprzedni odcinek zakończyłam w miejscowości Cuxhaven. To właśnie stamtąd rozpoczęliśmy dalszą podróż. Najpierw promem, aby przeciąć szerokie koryto rzeki Łaby, następnie półwyspem o trudnej i źle kojarzącej się dla nas nazwie Szlezwik Holsztyn (Schlezwig Holstein). Dotarliśmy na nocleg do prześlicznej, skromnej miejscowości Husum.

Wydawało mi się po prostu niemożliwe, żeby przejeżdżając przez tak ładne miejsce do niego nie wstąpić.

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-585.jpg

Charakter miejscowości silnie ukształtowały sztormy Morza Północnego. W 1362r. potężna fala sztormowa zalała miasto i wyrzeźbiła śródlądowy port. Katastrofalna fala otrzymała nazwę „Grote Mandrenke”. Była związana z intensywnym cyklonem pozazwrotnikowym, zbiegającym się w nowiu księżyca, który przetoczył się przez Wyspy Brytyjskie, Holandię, Północne Niemcy i Danię, powodując co najmniej 25 000 zgonów. Ów przypływ sztormowy nazywany jest także „drugą powodzią św. Marcelego, przy czym w „pierwszej powodzi św. Marcelego” w 1219 roku utonęło 36 000 ludzi. Obie wydarzyły się 16 stycznia, w dzień św. Marcelego, stąd ich nazwa. To przerażający, ale i fascynujący zarazem obraz potężnych sił przyrody, wpływu księżyca i wiatrów przesuwających połacie mórz i oceanów.

Przed tą silną powodzią, miasto Husum nie znajdowało się w ogóle na wybrzeżu… Jednakże następnie, wykorzystując wielkie wpływy dziejów, dość poważnie się rozwinęło.

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-584.jpg

Dzisiejsze Husum jest natomiast niewielkie, kameralne, z centrum, które można obejść dosłownie w kilkanaście minut. To zupełnie wystarczy, aby poczuć jego unikatowy, ładny charakter. Gdzie zawsze w zasięgu wzroku znajduje się kilka bulwarowych kamieniczek oraz w tle kilka starych spichrzów z poprzedniej ery portowo – przemysłowej. Wzdłuż nabrzeża znajduje się rząd restauracyjek i barów z typowo morskim klimatem albo po prostu mi się takimi wówczas wydawały. Usiedliśmy w jednej z nich, uprzednio nakazano nam wgrać do telefonów aplikację pozwalają na związany z covidem oficjalny check-in.

Następnego dnia rano wyruszyliśmy w kierunku wyspy Sylt.

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-586.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-587.jpg

Po pokonaniu ok. 200 km drogą lądową i po części morską, dotarliśmy na wyspę. Wyładunek kamperów z kolejowej platformy musiał odbywać się z iście aptekarską precyzją, taką samą jak wcześniejszy załadunek w Niebull.

Wyspa wydała nam się bardzo interesująca już od pierwszego zakrętu, za którym zostawiliśmy zabudowę dworcową. Atmosferę wakacyjną zakłócał jedynie sznur samochodów posuwających się przed i za nami, do pierwszej atrakcyjnej kurortowej miejscowości. Wówczas w Jarka głowie pojawiła się także pierwsza wątpliwość, czy nie będziemy mieli przypadkiem problemu ze znalezieniem miejsca noclegowego na którymś z kempingów. Jednocześnie wiedzieliśmy, że nocowanie poza oficjalnie wyznaczonymi miejscami jest na wyspie Sylt niedozwolone albo bardzo utrudnione. Ja natomiast, wiedząc ile jest tam w związku z tym oficjalnych kempingów, przekonana byłam, że kompletnie nie ma się czym martwić. Dwie godziny później wszystkie wątpliwości Jarka okazały się słuszne …

Kiedy opuszczaliśmy ostatni kemping na wyspie już bez jakichkolwiek złudzeń, że znajdziemy dostępne miejsce, bez dokonanej wiele miesięcy wcześniej rezerwacji, zaczął mnie ogarniać wewnętrzny niepokój. I w takich właśnie momentach przełącza się on płynnie na wewnętrzny impuls optymizmu, który zawsze prowadzi do jakiegoś konstruktywnego rozwiązania alternatywnego, za który to jestem bardzo wdzięczna matce naturze, że nas tak hojnie nim obdarowała :)

Uruchomił się proces zaciągania informacji u mieszkańców, drążenia, pozyskiwania różnych danych, które w efekcie doprowadziły nas szczęśliwie na miejsce, w którym mogliśmy bezpiecznie na prywatnym parkingu ulokować na noc naszego kampera. O świcie przenieśliśmy się na jedno z oficjalnych całodniowych rozległych nadmorskich miejsc postojowych. Takich parkingów, pozwalających na wielogodzinny postój w ciągu dnia, a nawet przez cały dzień, jest na Sylt mnóstwo i nie ma tam problemu z pozostawieniem na nich kampera, ale z pominięciem godzin nocnych.

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-550.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-567.jpg

Udaliśmy się stamtąd na całodzienną wycieczkę rowerową, przemieszczając się przepięknymi wstęgami ścieżek rowerowych, idealnie wtopionymi w krajobraz, pomiędzy wydmami lub na ich grzbietach, przez rozległe wrzosowiska i niską roślinność trawiastą, z obłędnymi widokami na morze i przede wszystkim dającymi poczuć się tak bardzo blisko pięknej natury, jak by wewnątrz jej doskonałego organizmu.

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-574.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-573.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-572.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-575.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-558.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-544.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-589.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-551.jpg

Nadmorskie pejzaże wyspy Sylt są banalne i przepiękne zarazem, niby nie ma w nich nic niezwykłego, ale właśnie w tym tkwi ich potęga – w jednolitości krajobrazu, spójności, nie zaśmieceniu przestrzennym obcymi kulturowo gatunkami roślinności (nie widziałam chyba ani jednej tui), nie przeciążeniu zabudową. Spokój mąci jedynie wiatr. Plaże są niezwykle szerokie, jak by oceaniczne. Biegają po nich psy na smyczach kilkudziesięciometrowej długości. Piach jest w większości biały albo biało szarawy, czyli taki, jaki najbardziej lubię. Miękki jak filc.

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-565.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-569.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-541.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-571.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-570.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-559.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-592.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-591.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-590.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-543.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-554.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-564.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-576.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-556.jpg

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-583.jpg

Spędziliśmy na Sylt dwie noce i wiedzieliśmy, że na pewno tam kiedyś powrócimy.

wakacje-2021-przystanek-5-wyspa-sylt-i-powrot-582.jpg

Nasza druga noc była szczególna. Tuż po północy udało mi się zalogować do systemu internetowej bazy danych odnośnie klasyfikacji do szkół średnich i okazało się, że Mikołaj został przyjęty na swój wymarzony kierunek :)

W pewnym sensie tej nocy zamykaliśmy rozdział wakacji i otwieraliśmy nowy rozdział życia Mikołaja.

Stamtąd udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Oczywiście, nie była to taka droga całkiem bezpośrednia… Zahaczyliśmy o Lubekę. Oraz o Szczecin. I w ten sposób domknęliśmy naszą hanzeatycką pętlę podczas wakacji latem 2021r. :)

back to top