Przejdź do treści
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Wakacje 2022 Przystanek 5 kamienny flysch i wybrzeże Kraju Basków

Podróże Anny 25.03.2023

Zwiedzanie Kraju Basków miało dla nas wymiar przede wszystkim geograficzny oraz kulturowy.

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-955.jpg

Wybrzeże to jest po prostu niezwykłe. Jego charakterystyczne formacje skalne o nazwie oryginalnej flysch (flisz) wyglądają jak grzbiety smoków wyłaniających się z wody. Poziom wody Zatoki Biskajskiej, pchanej potężnymi oceanicznymi pływami, zmienia się przez cały czas w ciągu doby, różnicując się o kilka metrów. Fale były przez cały czas potężne, słabły trochę dopiero podczas odpływów. Jadąc nadmorską drogą, mijaliśmy piękne kadry, wycinki wody złapane pomiędzy bardzo zielonymi wzgórzami Pirenejów.

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-961.jpg

Pierwszy flysch z bliska zobaczyliśmy w miejscowości Zumaia. Dość trudno się po nim przemieszcza. Ale te kamienne piły wystające z wody, z trójkątnymi zębami są niesamowicie spektakularne.

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-956.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-976.jpg


wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-957.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-980.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-981.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-982.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-983.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-984.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-985.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-986.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-987.jpg

Zjawiskowe piękno tego wybrzeża podziwialiśmy przez kolejne kilkadziesiąt kilometrów.

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-977.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-978.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-979.jpg

Udało nam się odwiedzić także kilka kolejnych niezwykłych plaż. I przeżywać odpływ, w pięknych promieniach gasnącego słońca, wchodzić kilkaset metrów w morze po mokrym piasku, który jeszcze kilka godzin wcześniej był dnem rozszalałych fal.

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-964.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-965.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-988.jpg

Na noc zatrzymaliśmy się w miejscowości Mutriku, stosunkowo niewielkiej, z mariną wciętą mocno w ląd. U wyjścia w morze stoi brutalna betonowa konstrukcja, falochron o gigantycznych wymiarach i rozpiętości, który wygląda, jak by komuś dosłownie rąbnęła się kilkukrotnie skala przy jego projektowaniu. Ale tylko pozornie. O potędze tutejszych sztormów świadczy fakt, że bywają tu fale, które rozbijając się o tą wysoką na sześć pięter konstrukcję tworzą ścianę wody strzelającą w niebo znacznie powyżej.

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-966.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-990.jpg

Właśnie takie obrazy uruchamiała mi wyobraźnia, kiedy wieczorem chodziliśmy po górnym poziomie tego falochronu. Woda, która rozbijała się o jego kamienne stopy dudniła jak echo w studni, były to dźwięki złowieszcze i nieprzyjemne. Jak rozpędzony pociąg wpadający do ciasnego tunelu.

Nie potrafię sobie wyobrazić, jak huczy tam ocean w te gorsze dni.

Zorientowałam się dopiero po czasie, że ów falochron tak bardzo raził w tym krajobrazie i kaleczył widok na morze, że skrupulatnie omijałam go na wszystkich kadrach.

Zupełnie zdawała się nie zaprzątać sobie tym głowy grupa ludzi, która zeszła się w przystani, aby wieczorem posiedzieć, wypić hiszpańskie wino i zjeść którąś z baskijskich potraw, których z racji skomplikowania ich języka, kompletnie nie potrafiliśmy rozszyfrować w menu.

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-967.jpg

Wysłaliśmy zdjęcie z tablicą menu do naszych znajomych z Polski, którzy często pomieszkują w Hiszpanii. „Nic nie kumam. Prosimy kogoś wtajemniczonego o przetłumaczenie. Niby chcemy tapas do wina”. „Wiecie, że baskijski jest podobny do niczego? Węgierski przy tym to luzik” – przyszła odpowiedź po minucie :) „Też tak czujemy. Że kaszubski przy tym to luzik” :)

Słońce zachodziło, kolejny wspaniały dzień dobiegał końca. Aby wrócić do kampera, musieliśmy pokonać rząd spionizowanych schodów i kawałek asfaltowej wstęgi lokalnej drogi, z której widok na tę niewielką marinę był obłędny. Co ciekawe, stało w tej marinie kilka dziwnych bloków mieszkalnych, jeden bardzo wąski, z małymi chyba kawalerkami, po jednej na każdej kondygnacji.

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-969.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-970.jpg

Taka piękna, barwna, lokalna prowincjonalność.

Jeszcze lepsza i barwniejsza prowincjonalnoć była w miejscowości Bermeo. Spaskudzone kontrastowymi farbami elewacje portowych kamienic biły po oczach, żadna z nich nie była szczególnie urokliwa i proporcjonalna, ale razem tworzyły coś potężnie przyjaznego i miłego dla oka.

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-971.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-975.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-973.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-974.jpg

wakacje-2022-przystanek-5-kamienny-flysch-i-wybrzeze-kraju-baskow-972.jpg

Właściciele restauracji pozawijani gumowymi wężami zmywali kurz wąskich ulic, przyklejony poprzedniego dnia. Były godziny poranne, szukaliśmy w Bermeo miejsca na kawę i śniadanie. Grupa młodych głośnych Brytyjczyków szurała metalowymi krzesłami po kamiennej posadzce i na nic zdały się moje wymowne powłóczyste spojrzenia ;) Jarek nie rozumiał, czemu mi to przeszkadza. Ale bywają detale, które uwierają.

W kawiarni bardzo uprzejmy właściciel zatroskał się o naszego psa. Tak zaczynał się kolejny piękny dzień nad Zatoką Biskajską. Wyzwolił w nas chęć zobaczenie znowu czegoś nowego i innego, pojechaliśmy więc do Bilbao…

back to top