Z zimy przenieśliśmy się w wiosnę, z Dolomitów na włoską riwierę, z Alpe di Siusi – do Rawenny.
Z iskrzącego śniegu pod stopami, pod dachy przepięknych mozaik. Zamiast pod nogi, patrzyliśmy teraz w górę, zadzierając wysoko głowy.
Na tym właśnie polega zwiedzanie Rawenny. Z głową zadartą do góry. Zachowane mozaiki na sklepieniach bazylik, znajdujące się pod opieką Unesco, to arcydzieło - artyzmu, historii architektury, precyzji, rzemiosła, wielobarwności, trójwymiaru i pięknego szczegółu.
Nieoceniona jest wartość tych mozaik, bardzo starych i bardzo dobrze zachowanych. Są wczesnochrześcijańskie, pochodzą z piątego szóstego wieku naszej ery, a więc mają przeszło 1500 lat!
Wiedząc z jak starą historią się obcuje i podziwiając jednocześnie, w jak doskonałym stanie ten materiał jest zachowany, nie można tego dogłębnie nie przeżyć.
Zwiedzanie obiektów jest niezwykle łatwe i doskonale zorganizowane. W dowolnym z nich można kupić bilet na zwiedzanie pojedyncze lub na całą trasę, przy czym sami wybieramy kolejność oraz czas spędzony w każdym z miejsc. Przy zakupie biletów wyposażeni zostajemy w poręczną mapkę.
O tej porze roku nie było tam tłumów, co pozwalało na naprawdę przyjemne zwiedzanie i nacieszenie oczu tak długo, ile tylko chcieliśmy.
Naszą niezwykłą wędrówkę rozpoczęliśmy od Mauzoleum Galli Placydii. Niepozorny, ceglany budynek, przycupnięty na uboczu większego założenia sakralnego, jest w środku prawdziwym skarbem. Jak by nagle wejść do wnętrza najznakomitszej bombonierki, pokonując po drodze jej zgrzebne szare opakowanie.




Mozaikowe obrazy przedstawiają zwycięstwo życia nad śmiercią, a całe sklepienie przypomina rozgwieżdżone niebo.
Drugim odwiedzonym miejscem była Bazylika San Vitale. Zbudowana na planie ośmioboku, ze sklepieniem, które daje wrażenie skołowania i splątania, po kilku minutach od zadarcia głowy w górę, wysokim i wirującym.





Trzecim odwiedzonym obiektem było przepiękne Baptysterium Ortodoksów z V w. n.e. Kopułę zdobi wyobrażenie chrztu Jezusa w rzece Jordan.





Ostatnim była kaplica pałacu arcybiskupiego (zwana też kaplicą św. Andrzeja – Capella di Sant’Andrea).
Po tych czterech obiektach odwiedziliśmy jeszcze lokalne małe galerie ze współczesnymi mozaikami i małymi warsztatami rzemieślniczymi im towarzyszącymi. To było spontaniczne, ale świat malutkich kolorowych szklanych kwadracików tak nas wciągnął, że zachwycały nas także impresje ubrane we współczesne formy.






